Mężczyzna uratował 735 bezpańskich psów

28 lipca, 2018
Problem z bezpańskimi psami ma w rzeczywistości rozmiar pandemii

Wiele krajów (w szczególności południowa część naszej planety) zmaga się z problemem bezpańskich psów. Każdego roku porzucanych jest tysiące zwierząt. Niektórzy ludzie robią jednak niezwykłe rzeczy. Pewien mężczyzna uratował 735 bezpańskich psów.

Stworzył on tak bardzo potrzebny promyk nadziei. Może pewnego dnia inni ludzie znajdą w nim źródło inspiracji. Wtedy oni również zrozumieją, że psy to żywe istoty, które potrzebują miłości, pożywienia i schronienia.

Mężczyzna uratował 735 bezpańskich psów

Rakesh Shukla mieszka na 1,5 hektarowej farmie niedaleko miasta Bangalore, w indyjskim stanie Karnataka. Od zawsze obserwował zabłąkane psy, wędrujące z jednego miejsca do drugiego. Jednak w przeciwieństwie do nas, nie siedział on bezczynnie. Zamiast tego postanowił adoptować każdego bezdomnego psa, którego napotka!

Jego pierwszym adopcyjnym psem był znaleziony na ulicy golden retriever, który miał zaledwie 45 dni. Rakesh adoptował go w 2009 roku i od tego czasu nie zaprzestał swoich działań mających na celu stworzenie domu dla wszystkich niechcianych psów jakie napotka na swojej drodze.

Jego akcja ma uderzający wynik – mężczyzna ma wokół siebie aż 735 włochatych czworonogów. Kochają go one bezwarunkowo i okazują to machając ogonami, podskakując i liżąc jego dłonie na powitanie.

Rakesh poświęca swój czas na spacerowanie po gospodarstwie, głaskanie psów, drapanie po uszach lub po prostu miłe poklepanie po głowie.

Zwierzęta są różnych ras, w różnym wieku i rozmiarze. Są to głównie bezpańskie psy, pośród których znajdują się jednak psy z rodowodem. Są wśród nich: beagle, dog niemiecki, rottweiler, golden retriever, labrador, mops, jamnik i bernardyn. Najnowsi przybysze to 22 rasowe psy, które pozostały bez dachu nad głową po śmierci ich właścicieli.

Według Shukli jest on znany jako „psi ojciec” jest on ostatnią nadzieją dla większości tych zwierzaków. Wiele psiaków cierpi na różne choroby lub są one stare i nikt nie chce ich adoptować – dlatego też Rakesh uważa się za ojca wszystkich swoich „dzieci”, jak lubi je nazywać.

Farma Rakesha

Gospodarstwo zatrudnia 10 osób. Są one odpowiedzialne za karmienie i sprzątanie po setkach psów. Rakesh jest właścicielem farmy od 2012 roku. Od różnych weterynarzy i treserów psów otrzymuje tak bardzo potrzebną pomoc.

Każdego dnia zwierzęta pochłaniają 200 kg kurczaka i 200 kg ryżu. Poza wszystkimi kosztami tej góry jedzenia, pieniądze są również wydawane na leki i zabiegi dla psów.

Rakesh sam pokrywa większość wydatków (około 800 euro miesięcznie), a reszta pieniędzy pochodzi z darowizn. Chociaż miał on pewne problemy z sąsiadami i rzecznikami zwierząt jest on pewien, że zostanie rozdzielony ze swoimi zwierzętami tylko jeśli on lub któreś z nich odejdą z tego świata.

Pięć kobiet opiekuje się ponad 1000 bezpańskich psów

Wydawało Ci się, że historia Rakesha jest jedyna w swoim rodzaju? Co jak co, mężczyzna uratował 735 bezpańskich psów. To całkiem niezły wynik. A może wydawało Ci się, że będzie to historia o normalnych ludziach, adoptujących ogromne liczby bezpańskich zwierząt?

Cóż, jeśli tak, to byłeś w błędzie. Czy znasz historię pięciu starszych kobiet z Chin, które opiekują się (mniej więcej) 1300 psami?

Schronisko zostało założone w 2009 roku przez jedną kobietę, Ha Wenjin, kiedy uratowała ona kilka bezpańskich psów, błąkających się w pobliżu jej domu.

W miarę upływu czasu przyjmowała coraz więcej psów i musiała ostatecznie zrezygnować z pracy, aby móc się nimi zaopiekować – sprzedała nawet swój dom, samochód i biżuterię, aby móc nakarmić i zaopiekować się tymi stworzeniami.

mężczyzna uratował 735 bezpańskich psów

Później do Ha Wenjin dołączyły cztery starsze panie, które znały ją z sąsiedztwa z prowincji Shaanxi. Każdego ranka wstają o 4:00, aby karmić psy i koty, którymi się opiekują. Bez pomocy tych kobiet zwierzaki bez wątpienia umarłyby z głodu, zimna, przez różne choroby lub pod kołami samochodu.

Urzędnicy rządowi składali skargi na Ha Wenjin dotyczące ziemi, na której znajduje się schronisko i zagrozili nawet, że placówka ta zostanie zamknięta. Z tego powodu grupa kobiet musiała się przenieść, razem z ponad 1000 psów na obszar oddalony od terenów zamieszkanych przez ludzi.

Osiedliły się one w pobliżu miasta Houyu. Do przeprowadzki musiały one wynająć cztery autokary, aby móc przetransportować wszystkie zwierzęta do nowego domu!

Źródło zdjęć: bbc.com