Zaginione psy po wybuchu w Bejrucie i wielkie poszukiwania

Pomimo przeżywanego terroru, chaosu, utraty życia ludzi i zwierząt, Leia kontynuowała poszukiwania swoich zaginionych psów po straszliwej eksplozji w Bejrucie.
Zaginione psy po wybuchu w Bejrucie i wielkie poszukiwania

Ostatnia aktualizacja: 13 maja, 2021

Niszczycielskie eksplozje w Bejrucie na początku sierpnia zeszłego roku w mgnieniu oka pozostawiły bez dachu nad głową około 300 000 ludzi. Wiele rodzin straciło bliskich, jednak katastrofa ta dotknęła nie tylko ludzi, ale także ich zwierzęta. Dziś poznamy Leię i jej zaginione psy. 

Po katastrofie i pierwszych minutach zamieszania wszyscy sąsiedzi próbowali sobie pomóc. Pośród chaosu potłuczonego szkła, krwi, dymu i rozpaczy – społeczność zebrała się, by schronić się przed czymś, co początkowo uważali za kolejną wojnę, taką jak ta z 2006 roku.

Nikt nigdy nie pomyślał o porzuceniu swoich zwierząt, ale były one wystraszone i zdezorientowane tak, jak ludzie. Poznaj z nami tę historię wysiłku i przezwyciężania, która pokazuje, że miłość właściciela do psa nie zna granic.

Chwile po wybuchu i pierwsze przemyślenia Lei

Nikt nie zgadłby, co jest przechowywane w porcie w Bejrucie. Według rządu libańskiego przyczyną eksplozji było 2750 ton azotynu amonu (saletry). Związek ten jest często używany jako nawóz, ale także do tworzenia bomb.

Ładunek został skonfiskowany z rosyjskiego statku w 2014 roku i przechowywany w porcie w Bejrucie. Nawet, jeśli wyżsi celnicy próbowali wydobyć stamtąd azotan i przekazać go armii libańskiej, nigdy nie uzyskali na to pozwolenia. Niestety, niektóre prace spawalnicze w sąsiednim magazynie wywołały pożar, który zakończył się straszliwą eksplozją.

Skutkowało to śmiercią na miejscu 135 ofiar, 5 000 zaginionymi osobami i 300 000 przesiedleńców. Ta ostatnia grupa obejmuje historię Lei i jej psów zagubionych w eksplozji w Bejrucie.

właścicielka całująca psa

Według Lei, białe światło rzuciło ją w kąt pokoju, a wszystko, co widziała, to potłuczone szkło i połamane drewno. Kiedy doszła do siebie, mimo uczucia dzwonienia w uszach, jej pierwszą myślą była rodzina.

Nie jej biologiczna rodzina, która była bezpieczna z dala od Bejrutu, ale jej adoptowana rodzina. Pierwszą rzeczą, o której Leia pomyślała, były czworonogi, które adoptowała w ciągu ostatnich kilku lat.

Ktoś podszedł do jej drzwi i powiedział, że z psami wszystko w porządku. Zabrała więc swoją współlokatorkę, Lizzie, i skierowała się do wyjścia pośród gór niebezpiecznie ostrych szczątków.

 Gdzie są zaginione psy z Bejrutu?

W obawie przed możliwością kolejnej eksplozji i żywym wspomnieniem wojny libańskiej w 2006 roku Leia i jej sąsiedzi schronili się pod schodami. Ku ich zaskoczeniu był tam Fred, najstarszy z psów. Ale nie było tam małego szczeniaczka Bunduq, który trafił do Lei, gdy jego rodzina porzuciła go w obawie przed COVID-19.

Fred pozostał ze swoją właścicielką przez kilka następnych dni. Bronił ruin domu, kiedy z nadzieją czekali, aż Bunduq wróci.

Adoptowane psy dają Lei poczucie stabilności w życiu. Są częścią jej domu i rodziny, którą stworzyła. Jak mówi: „Nie wybrałam swoich zwierząt, to one wybrały mnie”.

Zaginione psy a ruch społeczny

Podobnie jak Fred i Bunduq, wiele psów zaginęło po eksplozjach w Bejrucie. Dzięki grupie “psie mamy” w aplikacji Whatsapp, do której dołączyła Leia, i za pośrednictwem mediów społecznościowych, udało się znaleźć wszystkie zaginione psy.

Niestety Leia nie mogła samodzielnie szukać Bunduq. Jej stopy zostały poważnie zranione przez wybuch i musiała pozostać w szpitalu przez kilka dni. Nie przestawała jednak publikować wiadomości o zaginionym psie i modliła się, aby znalazł drogę do domu.

W międzyczasie jej przyjaciele nadal spacerowali po ulicach w poszukiwaniu Bunduq, umieszczając plakaty i pytając sąsiadów. Ponadto lokalna fundacja charytatywna pomagająca bezdomnym zwierzętom wezwała do zorganizowania poszukiwań psa. Niestety nie było po nim śladu.

W końcu wpadli na ślad Bunduqa

Dni mijały i Leia zaczęła tracić nadzieję. Jej zaginiony pies mógł zostać potrącony przez samochód, a może doznał silnych obrażeń w wyniku eksplozji, co uniemożliwiło mu powrót do domu.

Pewnego dnia, kiedy Leia blogowała o psach tropiących, które szukają ludzi pod gruzami, na wyświetlaczu jej telefonu komórkowego pojawiła się wiadomość: “Czy zgubiłaś psa? Chyba go znalazłem.”

Osoba, która się z nią skontaktowała, znalazła psiaka w Bejrucie po eksplozji i zabrała go do Trypolisu, oddalonego o ponad 50 kilometrów. Jego ratownik stracił wszystko w eksplozjach i musiał się przenieść. Mimo to nie zamierzał zostawiać biednego, przestraszonego szczeniaka samego. Więc nie zastanawiając się nad tym dłużej po prostu wsadził go do swojego samochodu.

Kolejny problem: jak się do niego dostać?

Leia nie miała samochodu, żeby się tam dostać i musiała przejść kilka operacji, aby wyleczyć wszystkie pocięte ścięgna stóp. Ku jej zaskoczeniu stowarzyszenie “Miłośnicy zwierząt w Libanie opracowało plan przywiezienia do niej Bunduq. Tak więc tego samego dnia, o drugiej w nocy, szczeniak był z powrotem w ramionach Lei.

Historie, takie jak ta, w których grupa ludzi współpracuje na rzecz innych, pomagając połączyć zagubioną i samotną istotę z rodziną, przywracają nadzieję w ludzką naturę.

pies uliczny

Nie możemy jednak zapomnieć, że Bejrut nadal jest zniszczony. Wiele osób zostało wysiedlonych i przeniesionych w góry lub do innych miast, aby zacząć życie od nowa. System sanitarny nadal nie działa po wojnie w 100%, ale mimo wszystko mieszkańcy wciąż sobie pomagają.

To może Cię zainteresować ...
Korea Północna: Kim Dzong Un zakazał trzymania psów
My AnimalsPrzeczytaj na My Animals
Korea Północna: Kim Dzong Un zakazał trzymania psów

Anonimowe źródła donoszą, że Korea Północna zakazała trzymania psów domowych w stolicy. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej.